Camelot Club
Nowo otwarty pub przy ulicy Wyszyńskiego. Czy tutaj znajduje się legendarny zamek Króla Artura?
Nowo otwarty lokal znajduje się w centrum miasta. Z zewnątrz wydaje się kolejnym nudnym pubem. W środku czeka miłe zaskoczenie – ogromna powierzchnia bardzo ładnie urządzona. Wrażenie pozytywne robi solidny bar z wygodnymi hokerami. Nad barem wisi kolekcja starych zabytkowych zdjęc a za barem kolekcja starych butelek.
Wystrój lokalu jest ciekawy i kusi do zapoznania się ze wszystkimi salami. Na jednej ze ścian znajdują się wyremontowane zabytkowe drzwi. Nie wiadomo co za nimi się mieści. Może czeka tam król Artur z rycerzami okrągłego stołu? Oryginalny pomysł.
Obsługa lokalu jest bardzo dobra, ubrana w firmowe stroje.
Toalety są jak w każdym nowym lokalu czyste i ładne. Podoba nam się pomysł umieszczenia dużych luster w toaletach.
Lokal organizuje imprezy okolicznościowe oraz bankiety. Możliwa jest rezerwacja miejsc.
W lokalu przebywa przeważnie dojrzałe towarzystwo. Na plus zaliczamy bardzo dobrą wentylację. Ostatnio lokal oferuje całkiem smaczną pizzę. Polecamy wybrać się do Camelota.
Podsumowanie:
Zalety:
Ocena końcowa 27/30
Godziny otwarcia: Codziennie od 16:00



14. sty, 2006 






Art – Event
Byłem tam 2 razy – o 2 razy za dużo. Za pierwszym razem wentylacja (która niby jest zaletą lokalu) dmuchała tam mocno w kierunku stolika przy którym siedziałem, że zwiewała serwetki. Po zawróceniu przeze mnie uwagi „za barem” wentylacja została wyłączona na 5 minut po czym sytuacja się powtórzyła. Za drugim razem dobiła mnie zamówiona tam pizza (a właściwie coś, co było kupione w supermarkecie, odgrzane w mikrofali i polane kechupem) oraz fakt, że o godzinie 20:00 podszedł do mnie barman i oznajmił, żebym z kolegą kończył piwo, bo zamykają lokal. Dodam, że był to piątkowy wieczór. Paranoja.
Ceny delikatnie mówiąc mają mocno wygórowane.