Pierogi i pierogi
Pierogi, pierogi… Walczy to danie o prymat wśród tradycyjnych dań polskiej kuchni, które chcą awansować (?) do rangi fast food’u. Pierogarnie – jak elegancko i niby to po polsku się nazywają lokale serwujące owe dania – wyrastają jak grzyby po deszczu. Grzybek pod nazwą „Izdebka” jest całkiem zjadliwy z pewnymi zastrzeżeniami, które jednak nie powinny odstręczać pierogożerców.
Wybór pierogów jest spory. Jeśli się nam śpieszy nie zjemy jednak pierogów z sezonowymi owocami – te robi się na zamówienie. Inne za to, a więc z mięsem, ruskie, ukraińskie, z serem, z kapustą i grzybami są prawie „od ręki”. Jadłem właśnie ruskie, ukraińskie i z serem (na słodko). Pierogi z serem podawane są z miseczką śmietany, dlatego grubo posypawszy cukrem śmiało można zanurzyć pierożka w miseczce i tak doprawionego zapakować do paszczy, gdzie czeka nas zdziwienie, gdyż ciasto na pierogi jest niesłone. Niby nic, ale aż prosi się o odrobinę soli, która przełamałaby smak słodkiego pierożka. Moim zdaniem to błąd. Ale pierożków 8 wessałem aż miło.
Pierogi ukraińskie to dla mnie nowość. Farsz to ziemniaki, kiszona kapusta, skwarki. No i są okay. Nie mam porównania, ale szczerze mówiąc niewiele się spodziewam po daniach kuchni ukraińskiej, chyba, że to będzie barszcz ukraiński.
Za to ruskie… O ruskich pojęcia nie mają! Absolutnie bez smaku. Równie dobrze można podać je z bitą śmietaną co z cebulką i skwarkami. Rozumiem, że pracując na kuchni i lepiąc pięćset pierogów dziennie można nie pałać chęcią do próbowania farszu, ale farsz do ruskich musi być kwaśno-słony, lekko pikantny! Lekko pikantny! Kwaśny i słony! Po to jest ser i ziemniaki!
W dobrym domu dodaje się czasem skwareczków z boczku, ale cudów nie wymagam tylko odrobiny przypraw!
Nie ma jednak co marudzić – pierogi robione na miejscu, świeże, podawane szybko i dość tanio. Największym atutem lokalu jest prostota. Wystrój bez pretensji ale i bez przesadnego kiczu.
Po prostu wchodzisz i jesz. Pierogi.



18. cze, 2011 






Art – Event
Ruskie pierogi raczej papierowe w smaku do tego utopione w dużej ilości tłuszczu, lepsze już sa w sklepie mrożone
najgorsze sa ze szpinakiem – dla mnie podstawa, szpinak w konsystencji kaczej kupy, mdły, bez soli bez smaku, liczyłam na troche bazylii nic. widzialam kawalki marchewki z vegety ale orpcz rosołu nie czyulam nic. sama solilam sobie pierogi. nigdy wiecej!
Ruskie to nie ruskie bardziej ziemniaczane. Barszcz słaby, ale i tak jest to miejsce jedno z lepszych gdzie można w miarę szybko zjeść coś świerzego w Stargardzie np. pieroga;) Powinni rozszerzyć swoje menu w zupy i danie dnia jak w koszalinskiej pierogarni.pozdrawiam