Placek po ?

Za namową kolegi skusiłem się na konsumpcje placka po węgiersku w wykonaniu lokalu Izdebka.  Lokal oferuje pierogi, zupę dnia i wspomniany placek po węgiersku.

Byliście kiedyś w tym kraju? Ja byłem kilka lat temu i naprawdę to co podaje Izdebka nie ma nic wspólnego z krajem zwanym przez tubylców Magyarország. To jest placek ziemniaczany oblany sosem, w którym ciężko się znaleźć kawałki mięsa. Smak sosu nie ma nic wspólnego z tak pożądaną w tym daniu papryką.

Danie jest podane tradycyjnie na nawet gustownym talerzu. Smakuje jak placek ziemniaczany polany tanim sosem z kawałkami mięsa, który można kupić w słoiku za kilka złotych.Ten sam smak. Nie wiem co to danie ma wspólnego z plackiem po węgiersku. Moim zdaniem tylko placek.

Całość jest nijaka byle jaka. Nie czuć smaku placka ani sosu. Porównanie tego do placka po węgiersku, który mi przywiózł Artur Catering to jak kawał słoniny do bekonu położonego na brzuchu Ani Bosak.

Osobiście nie polecam tego dania w tym lokalu. Pierogi za to.. o tym już wkrótce.

Twitter Digg Delicious Stumbleupon Technorati Facebook

Brak komentarzy, napisz pierwszy!